Sylwia Kawalerowicz
MOJE MIASTO / KLOMBACH: Rafał Skarżycki

Filtry Cafe
Wbrew pozorom mam mało nałogów. Ale mam. Jeden z najpoważniejszych to uzależnienie od kofeiny. Absolutnym minimum są dwie kawy dziennie. Jak na nałogowca radzę sobie całkiem nieźle, bo rzadko piję w domu – wolę wśród ludzi. W Filtrach dobrze się czuję, kawa mi smakuje. I tylko jednej rzeczy żałuję: że kiedy przez piętnaście lat mieszkałem tuż obok, nie było nawet cienia szansy na takie miejsce.
Rue de Paris
Do uroków Saskiej Kępy chyba nikogo przekonywać nie trzeba. Z tą częścią Warszawy, a zwłaszcza z naleśnikarnią przy Francuskiej, łączy mnie wyjątkowo dobre wspomnienie. Wybraliśmy się tam całą rodziną (opcja: 2+2, przy czym jeden osobnik pływał sobie jeszcze w wodach płodowych), zjedliśmy naleśniki, spieraliśmy się, kto miał lepsze – Joanna (moja żona) obstawała, że ona, bo zasmakowały nie tylko jej, ale i dziecku w brzuchu. I chyba miała rację, bo tamtej nocy Emilka przyszła na świat – ewidentnie po dokładkę (do teraz lubi wyraziste, „niedziecięce” smaki).
Park Saski
O ile Saska Kępa kojarzy mi się jednoznacznie pozytywnie, o tyle do parku Saskiego najlepiej pasuje słowo „ambiwalencja”. Z jednej strony miejsce niewątpliwie sympatyczne, park w samym centrum, nie za duży, nie za mały, coś dla miłośników rzeźb w terenie (moim zdaniem lepiej wyglądały, kiedy parę lat temu grupa Pinokio doprawiła im nosy i czepeczki) i tych, którzy lubią sobie popatrzeć na facetów w mundurach... Z drugiej strony w ponad połowie przypadków, kiedy zdecydowałem się na odwiedziny, przytrafiały mi się sytuacje rodem z co bardziej hardkorowych odcinków „Jeża Jerzego” – z tego powodu Saski dość często pojawiał się w komiksach z Jeżem.
Ogródek jordanowski przy ul. Odyńca
Francuskie naleśniki miały swój udział w przyjściu na świat mojej córki, no ale choćby nie wiem jak dobre były, nie zastąpią dziecku (a zwłaszcza takiemu, które zaczęło chodzić) placu zabaw. A ten przy Odyńca jest w moim odczuciu zdecydowanym numerem jeden. Duża w tym zasługa, że się tak wyrażę – infrastruktury, co bardziej po ludzku po prostu oznacza, że oprócz huśtawek, zjeżdżalni, piaskownicy, setki innych rozwrzeszczanych dzieci i (często) jeszcze bardziej rozwrzeszczanych rodziców, są tutaj również kawiarnia, restauracje i czyste toalety – w sumie niewiele potrzeba, żeby stanąć na podium...
Nowy Wspaniały Świat
Na Nowym Świecie bywam regularnie. Chociaż ulica przyciąga turystów, może być atrakcyjna także dla warszawiaków. Niedawno zyskała potężny argument na „tak”: centrum kultury Nowy Wspaniały Świat. Warto tu wpaść nie tylko na kawę, piwo, ale przede wszystkim dlatego, że to miejsce może stać się kulturowym tyglem, w którym mieszać się będą literatura, sztuka, film, filozofia, polityka... Zapowiada się smakowicie.
Rafał Skarżycki
Rocznik ’77. Filozof, scenarzysta, pisarz. Współtwórca „Jeża Jerzego” – zarówno w wersji komiksowej, jak i właśnie powstającej filmowej. Opublikował kilkanaście albumów komiksowych. W październiku premierę będzie miała jego książka „Teleznowela” (recenzji szukajcie w Mashupie). Żona, dwie córki, zwierzę (chyba pies). Pisze nocą.
Rafał Skarżycki
Filozof, scenarzysta, pisarz. Współtwórca Jeża Jerzego – zarówno w wersji komiksowej, jak i właśnie powstającej filmowej. Żona, dwie córki, zwierzę (chyba pies). Pisze nocą.


Zobacz też:






KONKURSY AKTIVISTA
Wielka Domówka! Pragnienie Imprezowania? SPRITE Zgasi!

RAY-BANY NA TWOIM NOSIE! ZAGRAJ O IMPREZĘ ŻYCIA!


WASZA MUZYKANagrałeś lub wyprodukowałeś
utwór muzyczny? Daj posłuchać!

WASZE RECENZJEMasz swoją opinię. Wyraź ją!
Czekamy na wasze recenzje muzyczne

WASZE LINKOWANIEPrzeczytałeś ciekawy artykuł w sieci lub znalazłeś coś ciekawego w sieci, podaj linka.



