Aktualna okładka
eAktivist
Ściągnij elektonicznego Aktivista na twardziela!!!
 
ZAJAWKA: Stopa w sneakersie

tekst: Tomek Sobczak, foto: Krzysztof Rodziewicz

ZAJAWKA: Stopa w sneakersie

Sportowe, oryginalne, niepowtarzalne i zdizajnowane do granic niemożliwości buty legendarnych firm. Na boisko, do klubu lub po prostu na półkę. Sneakermania to kolejny przejaw popkulturowych trendów, które za nic sobie mają granice państw i wiek odbiorców

Zakup adidasów, nike’ów, vansów, lacoste’ów czy reeboków w porządnym internetowym sklepie za granicą to tylko początek zajawki. Wystarczy wejść na polski sneakerowy fotoblog i forum w jednym, czyli Sneakers.rap.pl, na którym prezentowane są modee pojawiające się na rynku międzynarodowym. W oczy rzucają się nie tylko znajome, mocno wyeksponowane, tkwiące w świadomości kilku pokoleń konsumentów logotypy gigantów, lecz także coraz bardziej wymyślne fasony oraz kolory.

Sneakerfani duzi i mali
Historia sneakermanii jest prosta jak sznurówka. Zaczęło się w Azji, głównie w Japonii, w połowie lat 80. Wkrótce pewien megabohater NBA wzbudził masowe zainteresowanie Amerykanów sygnowanymi swoim nazwiskiem Air Jordanami I, wyprodukowanymi przez Nike’a w 1985 roku. To nie był pierwszy sportowiec, który podpisał kontrakt z producentem obuwia firmowanego własnym nazwiskiem. Inny koszykarz, Walt „Clyde” Frazier, uczynił to już dobre dwie dekady wcześniej. Jednak dopiero Michael zdobył popularność równą sławie gwiazd filmowych, nie dziwi więc fakt, że model Air Jordan stał się obiektem kultu i doczekał się ponad 20 wersji, z których każda posiada mnóstwo wariantów kolorystycznych (numerowanych Team Jordansów nawet nie liczę). Kolejne firmy obierały podobną strategię, a skojarzenia marek z idolami sportowych aren pchnęły sprzedaż butów na nowe tory. W Stanach sneakermania to prawdziwy mainstream. Przebojami na rynku od kilku lat są Air Force 1, Dunk, Air Max, Vans, Converse Chucks oraz kilka modeli Adidasa.

Artyści buta
Sneakersowy rynek zbytu nigdy nie ulega nasyceniu. Fani organizują zjazdy i spotkania, z których wyróżnia się organizowana przez Petera Faheya obwoźna wystawa-akcja Sneaker Pimps, koncentrująca się wokół idei kultury i sztuki ulicznej. Tegoroczna edycja kanadyjska została okraszona muzyką DJ-a Premiera, Black Sheep oraz Biz Markie’ego. Odwiedzający czuli się jak w raju, mogąc wybierać wśród modeli ekskluzywnych: limitowanych, vintage czy projektowanych przez uznanych grafików i designerów. A tych ostatnich nie brakuje. Wystarczy wymienić Sheparda Faireya, Jeremy’ego Fisha, Dave’a White’a czy Marka Onga (aka SBTG). Kiedyś słynny artysta o pseudonimie Futura zaprosił ponad setkę ludzi na swoje 50. urodziny, po czym obdarował ich specjalnym modelem Nike Dunk Hi. Dziś każdy mógłby zarobić na nich 2 tys. dolarów.

Zalety i pułapki obsesji

Zjawisko zatacza coraz szersze kręgi. Powstają książki i magazyny, z których najważniejsze to australijski „Sneaker Freaker” oraz amerykańskie „Kicksclusive” i „Sole Collector”. Istnieje też sporo pism japońskich. W sieci wyróżniają się serwisy Niketalk, ISS, Nikeskateboarding oraz Crooked Tongues. W Polsce zjawisko jest na razie marginalne. Działają dwa portale tematyczne – Tenisufki.eu oraz wspomniany fotoblog Sneakers.rap.pl – grupujące wokół siebie rosnące grono zainteresowanych. Ich twórcy to dorośli ludzie, którzy fascynację markowymi butami sportowymi przejawiali już wiele lat temu, jednak ze zrozumiałych względów nie mogli pozwolić sobie na wydatki sięgające średniej krajowej. Zresztą dziś ciągle ciężko jest zdobyć u nas buty z najciekawszych serii. Poza centrami handlowymi i kilkoma concept store’ami dostęp do miejsc ze sneakami z wyższej półki jest ograniczony. – Pozostaje internet, w którym niewprawnemu poszukiwaczowi zdarzyć się może jednak sklep-pułapka. Warto przed zakupem poszukać wyspecjalizowanych i autoryzowanych punktów sieciowej sprzedaży, unikając wielkich portali aukcyjnych – radzi Krzysztof Rodziewicz, twórca portalu Tenisufki.eu. Fajny sneaker to prosty sposób na wyróżnienie się w tłumie, choć trzeba umieć odróżniać obuwie oryginalne od podróbek. Dla człowieka nie ma nic gorszego niż kupno fejka. Odróżnienie bubla od oryginału nastręcza coraz więcej trudności – bywa już tak, że falsyfikaty pojawiają się na rynku przed oficjalną premierą!

– Ludzie coraz częściej i konsekwentniej podglądają, kopiują, modyfikują i aktualizują swój styl, nakręcając w ten sposób spiralę zainteresowania – mówi Krzysztof. Także w Polsce. Na niedawnej imprezie w stołecznym Obiekcie Znalezionym poświęconej Nike Air Maksom ludzie wylewali się z klubu. „Aktivist” popełnia ten wspaniały tekścik. Chyba sytuacja sneaków nad Wisłą zmierza ku lepszemu!

Zobacz też:

 
Twoje konto
Zarejestruj się »
Nie pamiętam hasła »
konkurs aktivistaKONKURSY AKTIVISTA

Życie wzywa! Jedź na koncert grupy METALLICA!!!

Konkursy

Nowy wiosenny sezon, nowa kolekcja, nowe hasło, nowy KONKURS! Levi?s? pomoże ci zmienić swoje życie i zgarnąć supernagrodę! Life is calling!

więcej »
wasza muzykaWASZA MUZYKA

Nagrałeś lub wyprodukowałeś
utwór muzyczny? Daj posłuchać!

recenzjeWASZE RECENZJE

Masz swoją opinię. Wyraź ją!
Czekamy na wasze recenzje muzyczne

linkowanieWASZE LINKOWANIE

Przeczytałeś ciekawy artykuł w sieci lub znalazłeś coś ciekawego w sieci, podaj linka.

© 2003 - 2010 Aktivist