Sądząc po koszulkach trueschoolowej części hip-hopowego środowiska, James Yancey wywrócił do góry nogami więcej żywotów niż niejeden święty. Pełne emocji, a jednocześnie surowe i eksperymentalne produkcje nieodżałowanego beatmakera na słuszną drogę nawróciły niejednego fana amerykańskiego mainstreamu. Charakterystyczne numery Janet Jackson czy Busta Rhymesa dla wielu stanowiły wstęp do pełnego samplingowych perełek świata Jaya Dee. W szóstą rocznicę jego przedwczesnej śmierci w dolnośląskich Puzzlach spotkają się wszyscy, których w 2001 roku oprowadził on po swoim rodzinnym Detroit, wszyscy, którzy zajadali się jego „Pączkami”, wszyscy, którzy docenili jego „mistrzowski sound”. [fika]